Przejdź do głównej zawartości

Posty

Wyświetlanie postów z luty, 2016

Czego nam tutaj brakuje...czyli historia pewnego haczyka!

Żeby nie było, że ta Ameryka taka wspaniała mlekiem i miodem ociekająca... Czasami zdarzy się tak, że trochę rzeczy nas tutaj denerwuje, albo wiemy, że coś w Polsce lepiej jest rozwiązane (telefony, internet, bankowość) i wtedy tęsknimy za tym łatwiejszym życiem jakie mieliśmy w ojczyźnie :) Czego nam najbardziej brakuje? Oczywiście przyjaciół i rodziny, którą zostawiliśmy, ale to jest konsekwencja naszej decyzji. Nie żałujemy, że się tutaj przeprowadziliśmy, ale po prostu od czasu do czasu człowiek zatęskni za tymi znajomymi twarzami. Tak to już w życiu jest... Ale wracając do tutejszego codziennego życia, to zdarza się nam tęsknić za niektórymi dobrami :) Wyobrażacie sobie, że woda gazowana jest tutaj wielkim rarytasem :) Jeszcze do niedawna była zupełnie niedostępna w sklepach, a teraz jeśli dobrze zauważyłam jest tylko jedna lub dwie marki takiej wody. Ludzie mają w domach specjalne urządzenia (nie! nie wyglądają jak nasze stare PRL-owskie saturatory), którymi sami

Kosciół katolicki

Trochę wahałam się, czy podejmować tutaj tematykę kościoła, ale w końcu blog miał być o tym jak się nam za wielką wodą żyje i co nas tutaj zaskoczyło, więc postanowiłam umieścić i ten wpis. Wszelkie komentarze dotyczące bezpośrednio religii proszę zachowaj dla Siebie zgodnie z amerykańską zasadą - Żyj i daj żyć innym!  Podczas naszego dotychczasowego pobytu odwiedziliśmy kilka amerykańskich kościołów katolickich oraz polską parafię w Seattle. O różnicach w działaniu kościoła możemy mówić głównie jeśli chodzi o kościoły amerykańskie. Sam budynek jest już często inny, ale głównie to sposób działania parafii nieco nas zaskoczył. Pierwsza rzecz, która mocno zwróciła naszą uwagę, to podejście ludzi do kościoła/wiary - jeśli ktoś jest w kościele to znaczy, że świadomie podjął taką decyzję i nie wstydzi się swojej decyzji - jest wolność wyznania, więc chętnie z tej wolności korzysta.  Kolejna rzecz to luz panujący w ubiorze - jeśli nie ma takiej potrzeby, to ludzie na co dzi