Przejdź do głównej zawartości

Posty

Wyświetlanie postów z czerwiec, 2020

Kultowa Highway 101 i widoki na ocean

Jazda kabrioletem dawała nam sporą frajdę, a w dodatku jazda chevy camaro amerykańskimi autostradami była kwintesencja spełniania snu o amerykańskim road trip. Oczywiście można polemizować, jak powinien wyglądać amerykański road trip, czy przypadkiem nie powinien to być kamper, ale jednak na dana chwile, naszą podróż poślubną, camaro idealnie nam pasowało - trochę luksusu w połączeniu z szaleństwem :) Nasz samochód wzbudzał nie tylko nasz zachwyt, bo ku naszemu zaskoczeniu, jak zatrzymywaliśmy się na parkingach na punktach widokowych, ktoś ciągle do nas zagadywał na temat auta. Legenda camaro była żywa zarówno wśród starszych ludzi jak i młodych zapaleńców motoryzacyjnych. Największą radość wywołaliśmy u pewnego starszego małżeństwa, które podróżowało swoim camaro z 1964 podobną trasą jak my - byli zachwyceni, że jesteśmy w podróży poślubnej i mamy do dyspozycji właśnie takie auto.  Nawet nie przypuszcza liśmy, że dzięki samochodowi będziemy mieli tyle okazji do rozmowy z ludźmi. Z pół

Wizyta w krainie Skrzatów, leśnych Nimf i wielkich czarów!

Wyjeżdżając z Forks wiedzieliśmy, że właśnie wydarzyło się coś magicznego, że zostawiamy tutaj nasze serca. Jedna z fal Pacyfiku wciągnęła ich kawałek i nie zamierzała nam ich oddać. W ogóle nas to nie smuciło, a wręcz przeciwnie, byliśmy szczęśliwi, bardzo szczęśliwi. Znad oceanu postanowiliśmy wybrać się w miejsce, z którego słynie stan Washington, z którego jest bardzo dumny i dzięki któremu m.in. zaczerpnął swój przydomek - Evergreen State. Olymipc National Park to zdecydowanie najzieleńsze miejsce w USA w jakim było nam dane postawić stopę. Widzieliście kiedyś las z wszelkimi możliwymi odcieniami zieleni na drzewach, ze ściółką uginającą się od tego koloru? Dorzućcie jeszcze zielony mech oplatający każdą możliwą gałąź drzewa oraz jego pień. Jeśli udało Wam się to wyobrazić, to właśnie przenieśliście się z nami do Parku. Kiedy wędrowaliśmy po Parku po jednym ze szlaków  nie potrafiliśmy nadziwić się jak jest tutaj pięknie, jak zielono, jak dziko. W Polsce często chodziliśmy po lesi

Dlaczego Seattle? Wyprawa na zachód i jak zrodziła się miłość do PNW. część 2

Mój Mąż jest wielkim fanem motoryzacji, no po prostu kocha te auta jak szalony, zwłaszcza stare niemieckie klasyki :) To dzięki jego determinacji w poszukiwaniach auta, udało nam się wynająć na naszą wycieczkę kultowego Chevy Camaro kabrio w cenie jak za zwykłego sedana. Pan z wypożyczalni strasznie się dziwił, pięć razy sprawdzał, czy aby na pewno dobre auto nam daje, ale nie było mowy o pomyłce. Nasza przygoda z dzikim amerykańskim zachodem miała odbyć się w amerykańskim aucie marzeń!  Nasza granatowa strzała, bo taki kolor miało auto, idealnie wpisywała się w zieloną scenerię stanu Washington, a moje rozwiane od pędu wiatru włosy idealnie nadawały się do zdjęcia pamiątkowego z podróży poślubnej.  Pamiątkowe zdjęcie camaro Swoja przygodę z dzikim zachodem postanowiliśmy rozpocząć od zobaczenia oceanu. Dotarliśmy do małej mieścinki na zachodzie stanu - Forks. Zameldowaliśmy się w motelu i postanowiliśmy pokręcić się trochę po okolicy. Nie mogliśmy zrozumieć dlaczego w recepcji motelu

Dlaczego Seattle? część 1

Jednym z najczęściej słyszanych przez nas pytań jest pytanie o to jak to się stało, że trafiliśmy do Seattle? Odpowiedz jest stosunkowo prosta - zakochaliśmy się w Pacific North West Ale jak do tego doszło, że nasze pierwsze kroki związane z przeprowadzką za ocean były od razu skierowane w stronę Seattle? Jeśli chcecie się tego dowiedzieć cofnijcie się z nami do naszych dawnych podróżniczych przygód.  Nasza pierwsza styczność ze Stanami miała miejsce w 2011 roku. W lipcu, kilka dni po naszym ślubie wyjechaliśmy w wymarzoną podróż poślubną do Stanów i Kanady. Nasza przygoda, jak przystało na miesiąc miodowy, trwała całe 4 tygodnie. Początkowo wylądowaliśmy w Kanadzie,  a dokładniej w Vancouver, BC gdzie mamy rodzinę. To u Nich zatrzymaliśmy się, żeby przetrzymać jet lag i rozpocząć naszą przygodę z Ameryką.   Po kilku dniach pobytu z rodzina, przyjęciu dobrych rad odnośnie Stanów, to na co mamy uważać, czego unikać i czego koniecznie spróbować, wyruszyliśmy na przygodę życia! Do USA dos